|
|
|
Wiślany Blues
Nad Wisłą smutek puka w szyby
ma nos czerwony, trochę krzywy
i dziwi
wciąż się dziwi
radości kaczek, kormoranów
co rano
bierze swój tobołek
pcha wózek z rybą
albo bez
i toczy
toczy się
przez wieś
Nad Wisłą chaty trochę krzywe
trochę kulawe i parszywe
skrzypliwe
pochyłe kładki wedle wody
z pryszczatym kutrem
albo bez
słuchają wciąż
tych samych
mew
Przysiada smutek czaplą siwą
na chwiejnej kładce w chwiejny ranek
ma myśli brudne łuską rybią
i trochę śliskie
i pijane
 
|
|

|
wierzbią mnie miedze koło rafinerii
stare pinezki
na planie miasta przypięły
pola między wałem
a szosą
utrzymają?
póki głowione |
|

|
| Jest zima
gruby Flap już nie jeździ do Gdańska
tylko do Sobieszewa
na Górki
i do Sobieszewa
nosi czapkę
w szaro-niebieskie paski
i jeszcze więcej je
Flap myśli w półobrotach
uśmiecha się niebiesko
szaro
pusto
tylko przystanek
a na nim Flap
i kot |
|

|
Benzynowa
Na ulicy Benzynowej gruz
Milczą okna w podartych zasłonkach
Dawno nikt tu nie hodował róż
Dach się sypie nawet u Azorka
Dzieci liczą dziury w cegłach ściany
To zabawa w szary tynk
zbijany
Ene due riki tak!
Ile wyszło? Czy ktoś zgadł?
Ene due pytam znów!
Gra się toczy
sypie gruz. |
|